Grudzień 13 2018 01:21:36
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Przyjaciele
Aktualnie online
Gości online: 1

Użytkowników online: 0

Łącznie użytkowników: 321
Najnowszy użytkownik: Keira42
Nawigacja
Echa Gallifrey - Prolog
Powstanie Pierwszego Aestańskiego Imperium można określić końcem starej, a rozpoczęciem nowej ery w dziejach galaktyki. I choć wydarzyło się to zaledwie dwa lata temu, poprzednia epoka zdołała popaść niemalże w zapomnienie. Nie było już parlamentu, nie było już starego porządku, teraz o losach tysięcy światów decydował Cesarz. To za jego sprawą podbijano coraz więcej planet, a te niezamieszkane i nieurodzajne przeobrażano w różnego rodzaju bazy szkoleniowe oraz wielkie poligony, na których testowano broń. Znajdująca się na peryferiach galaktyki Cubus stanowiła kolejną przeznaczoną do tego celu planetę.
Generał Kxgrk stał w oknie krążownika wpatrując się w rozpościerający się przed nim glob na tle czerni kosmosu. Cubus kojarzyła mu się z miejscem, które starał się wymazać ze swojej pamięci, podobnie jak wszystkie inne zapomniane przez Boga pustkowia, na których dane mu było marnować życie. Odwrócił się i odszedł od okna, mając najwyraźniej dość widoku jałowej, w całości pokrytej pustynią planety. Choć panowały na niej skrajne warunki, jej atmosfera umożliwiała Aestianom swobodne oddychanie. Działający bezpośrednio z ręki Cesarza, Kxgrk sam ją wypatrzył, choć nie zamierzał poświęcać jej zbyt wiele czasu. Jedynie tyle co niezbędne.
Ponieważ na powierzchni planety została wykryta dziwna anomalia, wysłano na nią dwóch żołnierzy, by zrobili rekonesans. Oczywiście można było zlecić zadanie bardziej wykwalifikowanym członkom załogi, ale żeby uniknąć zbędnego ryzyka zasadzki ze strony nowopowstałego ruchu oporu, postanowiono, że lepiej będzie w pierwszej kolejności posłać mięso armatnie.
Dwóch komandosów wysiadło ze statku i stanęło przed wielką skałą. Wyglądałaby całkiem normalnie, gdyby nie jeden szczegół. U podnóża znajdowało się coś przypominającego duże, kamienne drzwi. Żołnierze podeszli do nich zaintrygowani. Zastanawiali się, czy nie wysadzić ich strzałami, ale okazało się, że otworzyły się pod wpływem lekkiego pchnięcia. Ich oczom ukazała się komnata oświetlana jedynie przez promienie słońca, wpadające przez niewielkie otwory w sklepieniu. Całe pomieszczenie było puste, z wyjątkiem znajdującego się pośrodku obiektu, przypominającego kamienną trumnę. Żołnierze spojrzeli na siebie porozumiewawczo i jeden z nich odsunął wieko. Ze zdumieniem przyglądali się temu, co znaleźli w środku. W sarkofagu, okryta czarnym, nieco prześwitującym całunem, leżała postać. Choć przez tkaninę nie dało się dokładnie odczytać rysów twarzy, bez wątpienia była humanoidem, najprawdopodobniej płci żeńskiej.
- Pójdę wysłać ze statku wiadomość – odparł jeden z żołnierzy i opuścił mauzoleum.
Drugi usiadł na skraju sarkofagu, badając wzrokiem leżące w nim ciało. Zastanawiał się, do kogo ono należało i w jaki sposób ta osoba się tu dostała. Nie przypuszczał, że w znajdującej się przed nim sylwetce wciąż tli się słaba iskra życia.
- Zbliż się do mnie – usłyszał nagle głos. Nie wydobył się on jednak z niczyich ust. Zabrzmiał w umyśle żołnierza. – Dotknij mnie.
Poczuł, że nie jest w stanie się mu sprzeciwić. Musnął twarz postaci przez spowijający ją całun.


Po wysłaniu wiadomości drugi z żołnierzy wrócił do komnaty. Jakże wielkie było jego przerażenie, gdy zauważył, że jego towarzysz leży bez ruchu na podłodze. Podbiegł do niego, by sprawdzić puls, ale było już za późno. Zdezorientowany wojownik nachylił się nad trumną, jakby chciał znaleźć w niej winowajcę. Zdjął rękawicę, podświadomie łaknąc dotyku. Krzyk wydarł się z jego gardła, gdy poczuł zimną dłoń zaciskającą się na jego nadgarstku. Nie zdążył nawet się obronić. Energia życiowa uszła z niego jak woda z dziurawego wiadra i mężczyzna padł martwy na ziemię. Wtem postać wstała z trumny, nie fatygując się nawet, by zdjąć całun, który niczym długi welon okalał jej głowę. Stanęła obok sarkofagu, a falbany czarnej sukni opadły na podłoże.


Na monitorach zaobserwował nagły wzrost energii życiowej skupiony w jednym punkcie i wygaśnięcie dwóch pozostałych. Z czego, a może raczej z kogo, mogła emanować tak silna moc? Generał Kxgrk nie miał pojęcia, ale na pewno nie był to jeden z żołnierzy.
- Przygotować mój statek! – padło nagle polecenie. Istniał jeden sposób by poznać prawdę.
Wylądowawszy na powierzchni, Kxgrk skierował swe kroki w kierunku grobowca. Widok dwóch martwych żołnierzy nie zrobił na nim wielkiego wrażenia, w przeciwieństwie do widoku tajemniczej postaci stojącej przed nim. Nie był nawet wstanie odczytać wyrazu jej twarzy z powodu okalającego jej całunu. Zbliżył się do postaci, skrywając swoje emocje. Nie bał się, może dlatego, że i tak w życiu nie miał nic do stracenia.
- Emanujesz ogromną energią. Kim jesteś? – zadał pytanie.
- Kimś, kto czekał na tę chwilę bardzo długo – odpowiedział damski głos. – Wreszcie. Wreszcie mnie odnalazłeś. – Postać przestąpiła bosymi stopami parę kroków i uniosła całun znad swojej twarzy. Miała seledynowe oczy i bladą cerę. Kxgrk w żaden sposób nie umiał odgadnąć jej wieku. Mogła mieć równie dobrze dwadzieścia lat jak i dwa tysiące. – To obecność twoich sił witalnych mnie obudziła. Wybacz mi za tych dwóch żołnierzy, ale musiałam pobrać od kogoś energię.
Oficer w zdumieniu wpatrywał się w kobietę. Zastanawiał się, kim może być ta postać o twarzy gładkiej i łagodnej, a spojrzeniu tak przenikliwym i poważnym, że nawet on byłby w stanie się go przestraszyć.
- Chodźmy stąd. Zabierz mnie z tego pustkowia – powiedziała kobieta.
- Chcę wiedzieć, kim jesteś i jak się tu znalazłaś.
- Opowiem ci wszystko, tylko zabierz mnie stąd – rzekł łagodny głos.
- Zdradź chociaż swoje imię.
- Zwą mnie Królową.
Komentarze
Brak komentarzy. Może czas dodać swój?
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
Oceny
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się , żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

1,259,685 unikalne wizyty

Powered by PHP-Fusion copyright © 2002 - 2018 by Nick Jones.
Released as free software without warranties under GNU Affero GPL v3.